ADULTYZM
Dorośniesz, to zrozumiesz
„Nie odzywaj się, gdy dorośli rozmawiają.”
„Jesteś za młody, żeby o tym decydować.”
„Poczekamy, aż dorośniesz.”
„To tylko taki wiek.”
„Przesadzasz.”
Wiele osób słyszało podobne zdania jako dzieci lub nastolatki. Traktowaliśmy je jako element dorastania, nie przyszłoby nam do głów, że mogą być przejawem zjawiska zwanego adultyzmem, którego nazwa pochodzi od angielskiego słowa adult (dorosły).
Adultyzm był zjawiskiem tak powszechnym, że nie funkcjonował jako odrębne pojęcie; postrzegano go jako naturalny element procesu wychowawczego.
„Dzieci i ryby głosu nie mają„, nierzadko wypowiadane z uśmiechem, sprawiało wrażenie niewinnego żartu. W rzeczywistości niosło ze sobą istotny komunikat: nie zabieraj głosu niepytany, nie dyskutuj i nie sprzeciwiaj się dorosłym.
Czym jest adultyzm?
Adultyzm to dyskryminacja dzieci i młodzieży wynikająca z przekonania, że sam fakt bycia dorosłym daje większe prawo do decydowania, oceniania i wiedzy. Opiera się na założeniu, że młody człowiek z definicji wie mniej, rozumie mniej i nie jest zdolny do odpowiedzialnego współdecydowania także o sprawach, które go dotyczą.
Oczywiście, dzieci potrzebują jasnych zasad. Problem pojawia się jednek w momencie, gdy szacunek zostaje utożsamiony z bezwarunkowym posłuszeństwem, a autorytet opiera się wyłącznie na wieku. W takiej relacji słuszność nie wynika z argumentów ani wiedzy, lecz z samej metryki.
Takie przekonania często pozostają z nami na długie lata. U niektórych utrudniają zadawanie pytań, u innych – wyrażanie własnego zdania, a jeszcze u innych odbierają odwagę, by powiedzieć: „Nie zgadzam się”. Tymczasem dojrzałość nie polega na automatycznym przyznawaniu racji starszym, lecz na umiejętności rzetelnej analizy argumentów – niezależnie od wieku osoby, która je przedstawia.
Adultyzm w codziennym życiu
Rodzice podejmują decyzje dotyczące dziecka, nie pytając go o zdanie, nawet jeśli jest ono wystarczająco dojrzałe, by je wyrazić.
Nauczyciel z góry zakłada, że uczeń przesadza lub szuka wymówki.
Lekarz bagatelizuje objawy nastolatka, uznając je za „burzę hormonów” albo „okres dojrzewania”, zamiast uważnie wysłuchać pacjenta.
W pracy młody pracownik przez wiele miesięcy nie otrzymuje odpowiedzialnych zadań wyłącznie dlatego, że „musi nabrać lat”, mimo że posiada odpowiednią wiedzę i umiejętności.
W debacie publicznej młodzi ludzie angażujący się społecznie bywają przedstawiani jako naiwni idealiści, których poglądy nie zasługują na poważne traktowanie.
Kiedy młodzi przestają mówić
Jednym z najpoważniejszych skutków adultyzmu jest to, że młodzi ludzie przestają wierzyć, iż warto zabierać głos. Skoro przez lata słyszą, że „nie wiedzą”, „nie rozumieją” albo „są za młodzi”, zaczynają w to wierzyć. Rezygnują z zadawania pytań, wyrażania opinii i podejmowania inicjatywy.
To zjawisko przypomina mechanizm obecny w wielu innych formach dyskryminacji, gdzie zewnętrzne stereotypy z czasem stają się wewnętrznym przekonaniem.
Paradoks wieku
Adultyzm ma jeszcze jedną niezwykłą cechę. Większość z nas doświadcza go tylko przez pewien etap życia, bo potem sami stajemy się dorosłymi. Paradoks polega na tym, że wiele osób, które jako dzieci słyszały: „Jesteś za młody”, kilkadziesiąt lat później usłyszy: „Jesteś za stary”.
Najpierw ogranicza nas zbyt mała liczba lat. Później – zbyt duża. W obu przypadkach problemem nie są nasze kompetencje, doświadczenie czy możliwości, ale data urodzenia – i tu płynnie przechodzimy do ageizmu.
Co możemy zrobić?
Przeciwdziałanie adultyzmowi nie oznacza oddania dzieciom pełnej odpowiedzialności za wszystkie decyzje, oznacza coś znacznie prostszego – a jednocześnie dla wielu niezwykle trudnego:
– słuchanie,
– traktowanie młodych ludzi z szacunkiem,
– wyjaśnianie zamiast uciszania,
– umiejętność przeproszenia,
– pytanie o zdanie, nawet jeśli ostateczna decyzja należy do dorosłego.
Dzieci i młodzież nie potrzebują świata, w którym zawsze mają rację. Potrzebują świata, w którym ich głos jest traktowany poważnie.
Każdy dorosły był kiedyś dzieckiem. Być może pamięta nawet moment, gdy poczuł, że nikt go nie słucha, że jego emocje są bagatelizowane albo że nie dano mu szansy tylko dlatego, że miał zbyt mało lat.
Dlatego warto od czasu do czasu zadać sobie proste pytanie:
Czy naprawdę nie zgadzam się z tym młodym człowiekiem…? Czy tylko trudno mi zaakceptować, że się mylę…
________
Z cyklu: Topografia nierówności. Słownik (nie)codziennych „-izmów”
Zajrzyj po więcej:
Odcinek 1: DYSKRYMINACJA
Odcinek 2: ABLEIZM
Odcinek 3: FATFOBIA
Odcienek 4: AGEIZM


